Problemy z 17-latkien

2014-08-20 16:20:40

Dzien dobry,
Mam obecnie problem z 17-letnim synem. Zacznę od początku. Wszystko zaczęlo się w gimnazjum. W gimnazjum syn wykazywał zainteresowanie spędzaniem czasu z kolegami poza domem, opuszczał często pojedynczye lekcje, czasami wagarowanie oraz sporadyczne ucieczki z domu.W pierszej klasie podczas powrotu z teatru został przyłpany na spożywaniu alkoholu w autobusie. Widząc co się dzieje postanowilem zwiększyc kontrole rodzicielską - wyznaczanie godzin powrotu, odrabianie lekcji z synem, sprawdzanie przygotowania do sprawdzianow, itp.
W gimazjum często kradl pieniądze z domu. Po pierwszej klasie gimnazjum podczas wakacji gdy bylismy w pracy zrobilem imprezę w domu, podczas ktorej zginęla zanaczna kwota pieniędzy.
Syn nie był w gimnajzum grzecznym dzieckiem, dlatego często byłem wzywany do szkoły z powodu negatywnego zachowania syna.
Wcześniej napisałem, iz syn nie wykazywał zainteresowania nauką, dlatego dopilnowywałem syna osobiście.
Pewnego razu syn cos w gimnazjum nabroił. W wyniku tego został wezwany do pani pedagog. Podczas rozmowy z panią pedagog przedstawił mnie, iz jest zmuszany do nauki.
Pani pedagog powiedziala mi, ze mam go zostawic tzn. nie isteresować się jego nauką. Nie dostosowałem się do zalecen Pani pedagog poniewaz wiedzialem, ze zle sie to skonczy dla syna.
Syn chcial kontynuować naukę w liceum, ale nie znajdowalo to odzwierciedlenia w jego podejsciu do nauki.
Postanowilem nie odpuscic i do konca gimnazjum pracowalem razem z synem.
Pewnego razu ponownie dokonal wybryku w szkole - palenie papierów. Został wezwany do pani pedagog i znowu się poskarzyl, iz jest zmuszany do nauki przez ojca. Po tym incydencie pani pedagog postanowiła wystawić mi Niebieską Kartę za przemoc psychiczna polegającą na zmuszaniu do nauki i nadmierną kontrolę w życiu osobistym.
Sprawa zostala zbadana przez kuratora sądowego trafila do Sądu Rejonowego. Kurator syna wystawił mi pozytywną opinię. Zostalem przez sąd uniwinniony od zarzutu stosowania jakiejkolwiek przemocy.
Po ukonczeniu gimnazjum syn kontynuje nauke w liceum. Obecnie jest w drugiej klasie liceum. W pierszej klasie uzyskiwal przeciętne wyniki w nauce i stosowal się do
polecen dotyczących godziny powrotu do domu.
Obecnie syn uczy się w drugiej klasie licem. Znacznie opuscil sie w nauce, często wagaruje, nie przestrzega wyznaczonych godzin powrotu do domu. Często w weekendy (lub dni wolne) zamiast wrocic do domu o godz. 24 to wraca do domu o godz. 3 w nocy. Odsypiając pozniej przez caly dzien.
W dzien szkolny zamiast wrocic o wyznaczonej godz. 20 to wraca o godz. 21 robiąc coś przez godzinę do godz. 22, wychodząc pozniej na godzinę lub dwie (powrot o godz. 24).
Ma problem z codziennywm wstawaniem do szkoly. Odwożę go do szkoly codziennie. Podudka codzienna trwa co najmniej pol godziny.
Rozmowy z nim nie przynoszą zadnego rezultatu, nie można do nie dotrzeć. Cżesto nie spię po nocach czekając, az syn wroci.
Nic go nie interesuje, czeka az zadzwoni telefon , zeby wyjsc z kolegami. Syn nie mowi dokąd wychodzi i z kim.
Uważam, ze jako rodzic wyczerpalem juz wszystkie mozliwosci. Jako rodzice jestesmy wyczerpani psychicznie
Wszystkiego nie jestem w stanie opisać. Nie chce chodzic do podrzędnych lokalnych psychologow/pedagogow, poniewaz chodzilem do nich w gimnazjum i niestety bez efektu.
Proponuję synowi rozne nagrody za dobre postępowanie i wyniki w nauce, niestety tez bez efektu.
Proszę o udzielnie rad lub o wskazanie jakiegos osrodka w Polsce, w ktorym moglbym prozmawiać ze spcjalistami, ktorzy mają doswiadczenie z takimi lub podobnymi przypadkami.
Pozdrawiam
Kochający rodzice

Witam, rozumiem, że ma Pan dylemat, czy kontrolować, czy zostawić syna samemu sobie, widząc w jaką stornę to zmierza. Trudno tak po kilku wątkach ocenić na ile Pana kontrola nie ogranicza do końca wolności syna i jego wyborów. Wydaje sie jednak z tego co Pan pisze, iż syn prowokuje do tak sztywnego trzymania go (czasem młodzież tak prowokuje żeby nimi się zająć, kiedy w normalny sposób rodzice nie mają czasu dla dziecka). Bunt i takie zachowania są normalne u nastolatków w tym wieku, choć różne mogą byc tego powody i przebieg. Rodzice często w tym okresie - kryzysu tożsamości i szukania własnej odrębności przestają być autorytetami dla dzieci, a stają się nimi rówiesnicy i to dla ich akceptacji nastolatki często robią głupie rzeczy, nie przewidując skutów i konsekwencji dla swojej dalszej przyszłości. Myślę że właściwie Pan zareagował, pilnując syna z odrabianiem lekcji, czy wyznaczaniem zasad i zdrowych granic, w końcu naruszył Państwa zaufanie i powinien je odbudować zanim bedzie mógł  swobodnie korzystać z wolności. Pomyślałam jednak, że może syn jednak w taki sposób też wyzłaszcza się na coś czy kogoś, robiąc jakby na przekór. Często tak jest, gdy inni rówieśnicy mogą więcej  i dzieci się do nich porównując, wybierają oczywiście te przykłady które sa dla nich korzystne (tzn. pół prawdy). Może warto porozmawiać z synem otwarcie o co mu chodzi, co mu sie nie podoba, na co jest zły, dobrze gdyby rodzice pomimo, że czasem mogą sie z tym nie zgodzić, będą mogli to przyjąć jako subiektywne uczucie syna, zawsze wtedy jest też miejsce na  powiedzenie jak to wygląda z waszej strony, jakie są wasze intencje. W takiej atmosferze, kiedy wszyscy siebie słuchają i uwazgedniają to jak się czują, łatwiej szukać konstruktywnych kompromisów. Państwo jesteście wyczerpani. Być może rozmowa z synem, wyjaśniajaca, że zrobiliście wszysto żeby mu pomoc, bo go kochacie i teraz on sam najbardziej może decydować o swoim losie, skłoni go do wzięcia za siebie odpowiedzialnosci wraz z konsekwencjami, które z tego wynikają, powtarzanie klasy czy konflity z prawem...Syn może zadecydować czy z wami współpracuje mogąc liczyć na waszą pomoc lub dalej niszczyć swoje życie, choć teraz pewnie tego tak nie widzi. Może są to drobne wybryki i eksperymenowanie i za chwilę sam stwierdzi, że to głupie, a może musi poniesć jakieś konsekwencje, swoich poczynań, od których pan nie może go wyratować. W takiej sytuacji syn nie bedzie mógł powiedzieć, że to przez Pana, czy też że Pan jest zły, bo mu czegoś zabraniał, tylko że jest to wynikiem jego wyborów. Zadaniem rodzca jest towarzyszyć dziecku i ragować w trudnych momentach, a w wieku którym jest syn, największym argumentem jest rozmowa i próba zrozumienia o co tak naprawdę chodzi. Metody, ktore działają na mniejsze dzieci mogą się  nie sprawdzać do końca, choć to też zależy od sytuacji i dopowiedniej równowagi. Jeżeli chodzi o pomoc, jest wiele poradni specjalistycznych, gdy w gre wchodzi   alkohol, warto wybrać te od uzależnień. Można tam bezpłatnie liczyć na spotkania prewencyjne dla dzici i ich rodziców. Zwykłe poradnie czasem nie są przygotowane na bardziej skomplikowane sytuacje wychowawcze. Najbardziej kompetentni są licencjonowani psychoterapeuci dla dzieci i młodzieży, ale częściej dostepni są raczej prywatnie, ale to dobrze zainwestowane pieniądze, biorąc pod uwagę to że chodzi o skuteczną pomoc.

Pozdrawiam,

Monika Szymańska