Nadwrażliwe sumienie, które przesadnie oskarża

2012-10-25 17:23:31

Szczęść Boże, witam po raz drugi (dziękuję pięknie za odpowiedzenie w maju na moje pytanie nt. dyskalkulii). Jeszcze raz się przedstawię - nazywam się Bartek i mam 17 lat. Teraz chciałbym zapytać o coś innego - jak leczyć PRZESADNIE wrażliwe sumienie? Wrażliwe sumienie to wielki dar od Pana Boga, ale na pewno nie jest dobrze mieć sumienie, które są przesadnie wrażliwe. Kiedyś (jak małem 15 lat) przechodziłem okres silnych nerwów (całe szczęście że to już przeszłość) - przypominały mi się różne rzeczy z przeszłości - np. kiedyś, gdy byłem młodszy przez przypadek wykręciłem z telefonu na 112 i dopiero po chwili to zauważyłem. Już pojawiły się potworne myśli, których nigdy nie było: że zrobiłem wielką krzywdę. Albo, ze kiedyś jak byłem młodszy, uderzyłem przypadkowo ciągnąc mojej babci wózek z zakupami jakąś staruszkę - i zaraz: stało się jej coś poważnego. Bo jakiś pan krzyknął: uważaj młody, bo pani by sobie głowę rozbiła. Ale czuję, że przeasadnie oskarżające myśli czasem wracają. Sytuacja sprzed chwili: wracałem właśnie z kościoła, pełen radości po Mszy Św. i adoracji Pana Jezusa. Na ulicy spostrzegłem starszą babcię o kuli, która dźwigała cięzkiego kota i ciężko wzdychała. Chyba jestem człowiekiem bardzo wolno myślącym... Niepewnie babcię minąłem, a potem zacząłem strasznie żałować, że jej nie pomogłem. To chyba największe wyrzuty sumienia, jakie mam. Na szczęście po chwili pojawiły się koło niej jakieś chłopaki i pomogły. Ale zaraz myśli:, że starsza pani dostanie zawału!- przeze mnie.
A ja nie chiałem nic zrobić! - gdybym mógł to cofnąć, to bez zastanowienia bym pomógł. Ale moja nieśmiałość i introwersja mnie bardzo blokuje - nie tylko w takich sytuacjach.... Ja wiem, że takie wyrzuty sumienia są bezsensowne, ale jak się ich pozbyć. JAK MYŚLEĆ RACJONALNIE, ZDROWO??? Pozdrawiam.

Witam. Wygląda na to, że jest pan bardzo surowy i karzący w stosunku do siebie, wręcz oskarżający. Faktycznie trudno jest normalnie funkcjonować ciągle przeżywając przeszłość, zwłaszcza że wnioski wyciągnięte, nie sprawiają, że czuje się pan lepiej i inaczej postepuje. To przypomina powtarzające się zdarzenie, które pana prześladuje. Sam pan stał się dla siebie prześladowcą, biorącym odpowiedzialność za wszystko, co się wokół dzieje (tak jakby chciał pan uratować cały świat, że to pana obowiązek). Wydaje mi się, że jest to wynik pana wychowywania, a może też gnębiącego poczucia winy, o coś co stało się wcześniej. Z pana listu trudno ustalić, co to takiego (zalecana byłaby rozmowa z profesjonalistą- to czasem trudno jest ustalić szybko). Jasne jest jednak to, że raczej dotyczy, to obawy o starsze osoby, które niejako pan krzywdzi. Może kiedyś pana babcia, czy mama przez pana ucierpiałY (może ktoś umarł w rodzinie) i bardzo się pan przestraszył. Takie sytuacje zazwyczaj mają miejsce we wczesnym dzieciństwie, wtedy kiedy trudno jest ustalić jaka jest realność i co się zrobiło, bo dziecko raczej wtedy odbiera świat emocjonalnie. A pan być może wziął całą odpowiedzialność na siebie.

Stosunek rodziców do dziecka w takich sytuacjach buduje postawę wobec siebie i innnych. Jeżeli rodzice są bardzo karzący wówczas dziecko uwewnetrznia rostrzyganie takich spraw wobec siebie w podobny sposób (naśladuje rodziców - jest karzące wobec siebie). Jeżeli zaś rodzice łagodnie pomagają dziecku zrozumieć szkody i jak można je naprawić, świat staje sie bezpieczniejszy, ale też można ufać sobie i innym, że nawet jak popełni się błąd to jest on wybaczalny i rozwiązywalny. Możliwe, że kategoryczność w rozumieniu dobra i zła, rozumienie religijności, może mieć tutej duży wpływ, w tym sensie że chce się być idealnym, a kiedy tak nie jest, to jest to powód do zadręczania się.

Pan z jakiegoś powodu czuje się zły i to nie daje panu spokoju. Jest pan w wieku, w którym buduje się tożsamość, a opinia innych bardzo wpływa na własny wizerunek. Ma ona wtedy duże znaczenie, do tego stopnia że zdanie innych jest ważniejsze od pana poczucia siebie. Ten brak wiary w siebie napewno odgrywa decydującą rolę w interpretowaniu przez pana rzeczywoiśtości, w ktorej może, ale nie musi pan pomagać innym, zauważać takie sytuacje, ratować itp. Jeżeli jednak to dla pana ważne to proszę pomagać, wtedy kiedy czuje pan, że chce to zrobić, a nie musi czy powienien (wrato badać taką motywację z czego wynika). Pana nieuważność po ludzku może czasem wynikać z burzy hormonów, zwykłego gapiostwa, a to, że pan o tym myśli, sprawia że można o panu mysleć pozytywnie, że faktycznie jest pan wrażliwą osobą, dla której ważne jest, to żeby ralacja między panem, a otaczającym światem była dobra. Zachęcam do rozmowy z psychologiem to zawsze jest rozwojowe. Pozdrawiam serdecznie.

Monika Szymańska


Prośba o pomoc i wyjaśnienie

2013-04-14 08:22:50

Dzień dobry mam na imię Justyna i proszę o pomoc. W niedzielę to jest w święta wielkanocne siedziałam przy laptopie i znalazłam sobie na aukcji internetowej rzecz która chciałam kupić poprosiłam to mojego szwagra, i on bez wahania mi to kupił ale po chwili zaczęli do mnie mówić że takie święto a ja sobie zakupy robię fakt jest taki ze zostało to zakupione zamówione, ale nie zapłacone dopiero dzisiaj ta przesyłka doszła ja mam teraz takie wyrzuty sumienia że t akurat w ta niedziele i ze mogłam z tym poczekać nie mogę jeść i spać mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia proszę mi powiedzieć czy zrobiłam coś bardzo ale to bardzo złego.

Portal poradniczy, na który wysłała Pani pytanie zajmuje się wychowaniem a nie wyrokowaniem o tym, czy zakupy w internecie w Wielkonoc są złe czy dobre. Wyrzuty sumienia, jakie Panią trapią wynikają prawdopodobnie z tego, że przekroczyła Pani narzuconą sobie regułę, że w święta nie robi się zakupów. Może warto byłoby tę regułę zweryfikować i zadać sobie pytanie: dlaczego chcę być takiemu zakazowi posłuszna? Czy dlatego, że widzę w jego przestrzeganiu jakieś konkretne dobro czy tylko spełniam coś, co mi narzucono w dzieciństwie? Czy warto czymś takim przejmować się do tego stopnia, by nie jeść i nie spać? 

Wojciech Żmudziński SJ